Zabytek zapomniany

Fotografia zabytków to temat, który realizuje się albo na zlecenie, albo dla przyjemności, albo na pamiątkę.

Ten tekst będzie o tym, że fotografia zabytków może być przyjemnością.

Żeby znaleźć zabytek wart uwiecznienia, nie trzeba koniecznie jechać do Grecji i obfotografować Partenon. Często wystarczy pojechać kilka kilometrów poza miejsce zamieszkania z dobrym przewodnikiem w formie książki lub aplikacji na telefonie i poszukać ciekawostek w terenie.

Kiedyś zupełnie przypadkiem natknęłam się w lesie na stary cmentarz. Był zadbany, wypielęgnowany, a nagrobki w porządnym stanie. Szwabachą wypisane nazwiska, sentencje… Sfotografowałam go.

Wróciłam do domu i w internecie wyszukałam informacje. Cmentarz poległych w I wojnie światowej. Sami miejscowi, którzy wrócili do domu i zmarli na skutek ran, chorób; kiedyś była tu wioska, ale po niej zostały zarośnięte fundamenty. Cmentarzem opiekowali się uczniowie z nieodległej szkoły z sąsiedniej wsi. Nagrobki wpisane do rejestru konserwatora zabytków.

Po kilku dniach pojechałam tam znów, bardziej przygotowana. Była jesień, liście już opadały. Wzięłam kilka świeczek, porozmieszczałam na nagrobkach. Pełgające płomyki z kolorowymi liśćmi - wyszedł samograj. Do tego stare tablice z literami o niemieckim kroju; wiele nagrobków z ozdobnymi okuciami, rzeźbionych. Kamienne płyty przysypane liśćmi.

Wiązanka ogrodowych chryzantem o drobnych fioletowych kwiatkach. Może zdjęcie nie całkiem “naturalne”, kwiaty i znicze były moją aranżacją. Ale utrwaliłam zabytek, jakim był ten cmentarz i pokazałam, że chociaż zapomniany, to jednak trwa.